#

czasami mówię za dużo, jak wczoraj, ludziom, którzy kiedyś byli bardzo blisko, a dziś zamykają się w swoich skorupach. ostatnie sześć lat zmieniło dużo w naszej małej społeczności, w naszej rodzinie. przez cały wieczór próbuję chwytać namiastkę przeszłości w rozmowach z krzyżakiem, ale za dużo czasu minęło, żeby to mogło się udać. mimo to tworzymy opozycję do reszty towarzystwa. nowi ludzie nie są tak otwarci, jak my wtedy, a starzy znajomi mają własny zamknięty świat. prawie nikt ze sobą nie rozmawia. przypomina się ostatni turniej w chojnicach i obawiam się, że skończy się podobnie, czyli źle i nieprzyjemnie. 

jeszcze kiedy wychodzimy na parkiet, mam wrażenie, że tu nie pasuję, nie pasujemy do siebie. tak gdzieś dopiero po trzeciej szybko wypitej lampce wina przestaję być sztywna, uśmiecham się i oddaję muzyce. 


kiedy przyjadę do trt, pójdziemy potańczyć. jak kiedyś.


skomentuj











książka


2008:
VII VIII IX X XI XII

2009:
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII;

2010:
II III IV V VI VII VIII IX X XI XII

2011:
I II VII VIII IX XII